05.12.2016

Boruta-Zachem – czołowy polski producent barwników, pigmentów i rozjaśniaczy optycznych, w okresie trzech kwartałów 2016 r. osiągnął 17,68 mln zł przychodów ze sprzedaży. To wzrost o ponad 30 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. Zysk z działalności operacyjnej i zysk netto w tym samym okresie wyniosły odpowiednio 112,9 i 23,5 tys. zł. Spółka jednocześnie kontynuowała prace nad rozwojem wydziału ekologicznej chemii gospodarczej i kosmetyków, których produkcja opiera się na bazie wysokiej jakości biosurfaktantów.

Media o nas

Newseria: Boruta-Zachem chce walczyć o swoją pozycję na rynku wartym 30 miliardów dolarów

Rośnie popyt na bardziej ekologiczne półprodukty chemiczne wykorzystywane m.in. w kosmetykach czy środkach czystości. Światowy rynek substancji dodawanych m.in. do mydeł i płynów do naczyń (tzw. surfaktantów) wart jest 30 mld dolarów, a jego siłą napędową mają być właśnie produkty pochodzenia naturalnego. Rezygnację ze starszych, szkodliwych substancji nakazuje UE. Barierą jest wysoki koszt produkcji, ale polska spółka chemiczna Boruta Zachem obniżyła koszty dzięki produkcji na bazie śruty rzepakowej.

To dziedzina, na której przede wszystkim chcemy się skupiać. Uważamy, że ma potężny potencjał. Rynek surfaktantów chemicznych jest wart ponad 30 mld dolarów rocznie. Z biegiem czasu dyrektywy unijne będą coraz bardziej szły w stronę ekologii, przerobu biomasy, więc surfaktanty pochodzenia ekologicznego na pewno będą wypierały surfaktanty pochodzenia chemicznego. Mają ogromny potencjał wzrostu – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marcin Pawlikowski, wiceprezes zarządu spółki Boruta-Zachem.

Pełna treść wywiadu dla agencji informacyjnej Newseria dostępna jest na portalu biznes.newseria.pl.